• Archiwum

  • Wczasy i spędzanie urlopu kojarzyło się przez lata z wyjazdem nad morze albo w góry, do eleganckich hoteli i pensjonatów, w których obsługa jest na każde nasze skinienie. W czasie takiego wypoczynku starano się nic nie robić, jedynie błogo się lenić, co prowadziło do tego, że tuż po powrocie do domu zaczynało się odczuwać naprawdę zmęczenie. Brak aktywności powodował rozleniwienie się organizmu. Od kilku lat w naszym kraju coraz popularniejsza staje się bardziej aktywna forma wypoczynku, a mianowicie agroturystyka. Jest to pewnego rodzaju turystyka wiejska, wiążąca w sobie usługi turystyczne z życiem w gospodarstwie rolnym. Turyści decydujący się na tą formę wypoczynku mogą odpocząć w wyjątkowej ciszy, jaką oferuje wiejskie otoczenie a jednocześnie zapoznać się ze sposobem życia na wsi, codziennymi obowiązkami gospodarzy, poznać miejscowe zwyczaje, historię i kulturę danego miejsca. Dodatkowo dzięki bezpośredniemu kontaktowi z gospodarzami nie jest się kolejnym, anonimowym turystą, tylko na jakiś czas, a może na dłużej, można stać się przyjacielem, kimś bliskim.

  • Kategorie

  • Pomnikami przyrody są niewielkie skupiska natury, które wymagają ścisłej ochrony. Najczęstszymi pomnikami są okazałe, stare drzewa, głazy narzutowe, jaskinie, wywierzyska i wodospady. Pierwsze pomniki na terenie Warszawy ustanowiono już w latach pięćdziesiątych. Ochroną objęto tu sosny i dęby na terenie dzielnic Mokotów i Praga. Prace Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody doprowadziły do uznania 169 obiektów za pomniki przyrody. W rejestrze znalazły się sędziwe drzewa o różnych rozmiarach, do których najczęściej zaliczone są lipy drobnolistne, dęby, topole czarne i buki. Osobną grupę stanowią drzewa egzotyczne, zapisane ze względu na swoje ogromne znaczenie dydaktyczne. Objęte ochroną są także głazy narzutowe, których do rejestru zapisano osiemnaście. Zostały one wydobyte przy pracach ziemnych na terenie miasta. Pozwalają one na odtworzenie dziejów geologicznych Warszawy i okolic. W dzielnicy Warszawa Śródmieście znajduje się 10 głazów narzutowych, z których największy posiada obwód ponad 10 metrów. Kolekcja głazów uzupełniona jest skamieniałym pniem z okresu karbońskiego. Przyjaciele: http://tabletkinaodchudzanie.co/alli-tabletki-na-odchudzanie-hit-czy-kit-sprawdz-ich-dzialanie

1 czerwca 2010

Polska wies

12Wieś w naszej polskiej kulturze i tradycji zawsze odgrywała znaczącą rolę. O wypoczynku na wsi pisał Kochanowski w swoich fraszkach. Od połowy dziewiętnastego stulecia, gdy industrializacja gospodarki pociągała za sobą zmiany społeczne, wieś przestała odgrywać swoją decydującą rolę. Jednak w polskiej świadomości pozostała tęsknota za spokojem i pięknem wsi. Dźwięk świerszcza wieczorową porą, lub widok żurawia nadal kojarzy nam się z spokojem, odpoczynkiem. Może dlatego wiele osób decyduje się na spędzanie wolnego czasu na wsi. Szczególnie ludzie z dużych miast cenią sobie rustykalne korzyści. Poeci, filozofowie i innego rodzaju niepokornych dusz radują się, gdy każdą wolną chwilę spędzają na łonie natury. To dla nich powrót do pierwotnych korzeni człowieczeństwa. Zwykły człowiek wyjeżdża w górki, do znanych ośrodków turystycznych pragnąc zaznać spokoju. Wszystko to jest zapisane w kodzie genetycznym polskiej kultury masowej. Z drugiej strony polska wieś kojarzona jest z ubóstwem, zacofaniem i brakiem perspektyw. Zadajmy sobie pytanie, który z przedstawionych obrazów jest prawdziwy? Hhhmmm . Po długiej analizie dojdziemy do przekonania, że oba przedstawiają realny obraz wsi. Arizona tanie wino, które zrobiło karierę dzięki filmowi dokumentalnemu o takim tytule. Film przedstawił i wykreował pewien wizerunek polskiej, popegerowskiej wsi. Akcja filmu toczy się na jednej z wsi w woj. olsztyńskim. Wcześniej istniał tam PGR, który zatrudniał większość ludzi. Wraz z upadkiem gospodarki centralnie sterowanej, rację bytu straciło istnienie tego zakładu rolnego. Wówczas to przed ludźmi stanęło widmo bezrobocia. Większość z nich nie potrafiła nic robić, tylko doić krowy, orać pole itdp. itd. Co więcej nie posiadali własnych gospodarstw rolnych, z których mogliby czerpać dochód. Jedynym ich utrzymaniem pozostawała zapomoga dla bezrobotnych. Jedynym przedsiębiorczym człowiekiem na wsi był właściciel sklepu. W imieniu mieszkańców wioski pobierał on zasiłek. Cały dowcip polegał na tym, iż w większości pozostawał on w kieszeni sklepikarza. Dochód mieszkańca był przeliczany na kredyt w sklepie. Zakupy w sklepie były najbardziej obfite w dniu otrzymania zasiłku. Tylko, że ograniczały się one zazwyczaj do zakupu dużej ilości taniego wina marki Arizona. Taki jest jeden z prawdziwych obrazów polskiej wsi.


Tagi: , , , , , , ,